OGame – moja ulubiona gra online

[Głosów:0    Średnia:0/5]

Przyznam szczerze, nie jestem typem zapalonego gracza. Sporo czasu spędzam w internecie, ale pożytkuję go na zupełnie inne czynności. Są jednak takie momenty kiedy lubię sobie w coś pograć, tak dla relaksu i odprężenia. Na ogół są to nieangażujące, proste gierki. Ale był taki czas gdy gry online pożerały sporą część mojego wolnego czasu. Uściślając, była to jedna gra, Ogame.

Klasyka wśród gier online, niemal każdy od niej zaczynał. Niezwykle popularna kilka lat temu i nadal może poszczycić się sporym gronem graczy. Zaskakujące, że wzięła ją na warsztat dziewczyna, ale zaręczam, nie byłam wyjątkiem!

Rzecz się dzieje w kosmosie, a początkujący gracz ma do dyspozycji tylko jedną planetę. Słaby wynik jeśli weźmiemy pod uwagę rzeszę uzbrojonych przeciwników czających się nieopodal. Trzeba zatem działać szybko i rozbudowywać flotę, ale podstawą naszych działań jest efektywnie funkcjonująca gospodarka planety oparta na przemyśle ciężkim. Rozwijamy nasze elektrownie słoneczne, kopalnie metali i kryształów, ekstraktory deuterytu, aby zyskać surowce i fundusze na rozwój.

Wspomniani wcześniej przeciwnicy to problematyczna sól w oku, z którą permanentnie trzeba się mierzyć. Dlatego system ochoronny planety (a później planet) jest niezbędny do utrzymania przewagi. Możemy uzbroić się w działa laserowe, jonowe lub Gaussa, które zestrzelą przeciwników, a także w powłoki ochronne, które osłonią nas przed atakiem. Flota to druga, niezwykle istotna część układanki. Broni nas przed napastnikami, ale także umożliwia atakowanie i kolonizowanie innych planet. Fani Gwiezdnych Wojen powinni być ukontentowani, bo oprócz myśliwców, bombowców i innych wahadłowców, możemy mieć własną Gwiazdę Śmierci. Taka broń daje ogromną przewagę nad innymi, ale do jej zdobycia naprawdę długa droga.

Podobnie, jak w innych grach tego typu, tutaj też działania w pojedynkę z czasem sprawiały problem. Dlatego koniecznym było dołączenie do klanu. Dawało to dodatkową ochronę i profity, ale wymagało współpracy, nieraz trochę sprzecznej z naszymi założeniami. Coś za coś.

Charakterystyczne dla Ogame jest to, że gra toczy się w czasie rzeczywistym. Trudno zapomnieć te nocne pobudki, aby sprawdzić, jak potoczyła się bitwa naszej floty najeźdźcą. Na dłuższą metę okazało się to niekomfortowe i przesądziło o dalszym udziale w grze.

Choć minęło tyle lat, Ogame nadal pozostaje jedyną grą o tej tematyce na rynku. Jest już trochę przestarzała i mało dynamiczna, ale sentyment pozostał. 

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*